wtorek, 23 stycznia 2018

Kobieta z tetraplegią 28 lat po wypadku odzyska władzę w rękach? Spektakularna operacja w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu!


W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu odbyła się spektakularna operacja pacjentki z tetraplegią, przeprowadzona przez dr Adama Domanasiewicza, której celem jest odzyskanie sprawności w rękach. Podobne zabiegi stosowane są w Europie, u osób z porażeniem rdzenia kręgowego od poziomu C7.

Znany z niestandardowych zabiegów dr Adam Domanasiewicz zoperował pacjentkę z czterokończynowym porażeniem. Jak mówi jest szansa, że kobieta po zabiegu, będzie w pełni samodzielna. To kolejna taka próba w Polsce, przypomnę, że w 2014 roku, w szpitalu w Trzebnicy, podobną operację przeprowadził węgierski specjalista w tej dziedzinie, prof. Istvan Turcsanyi. Asystowali mu wtedy dr. Ahmend Elsaftawy i dr. Adam Domanasiewicz. Obaj lekarze już nie pracują w trzebnickim szpitalu, ale na koniec 2017 roku placówka wznowiła program operacyjny TETRAHAND. W Europie ta metoda jest stosowana w kilku ośrodkach. Efekty operacji prowadzonych na Węgrzech czy we Francji są bardzo satysfakcjonujące, chorzy samodzielnie przesiadają się, piszą, jedzą zwykłymi sztućcami, siadają za kierownicę, a także uprawiają sport.

Operowaną pacjentką była Agata Przemyska. Kobieta od 28 lat porusza się na wózku, nie była w pełni samodzielna, a z wiekiem jej sprawność uległa pogorszeniu. Pani Agata wiąże z zabiegiem duże nadzieje "- Nigdy nie myślałam, że "to koniec", że nic się nie wydarzy i proszę: 28 lat minęło i za chwilę mogę być niezależna. Nie ma odwołania, muszę to zrobić! Dla siebie, dla mojej mamy, która przez te 28 lat targa mnie i jest jej bardzo ciężko. No i dla mojej córki, żeby nam też było łatwiej". Czeka ją teraz kilka tygodni przerwy, potem kolejny zabieg, a następnie długa i żmudna rehabilitacja.


Na czym polega zastosowana metoda? Najlepszym wyjaśnieniem są słowa dr Adama Domanasiewicza " - Możemy podzielić mięsień tak, żeby zrobić z niego dwa mięśnie. Zaczęliśmy od prawej, dominującej ręki, następnie metodą przenoszenia mięśni działających na mięśnie niedziałające uruchomimy funkcje jej ręki." Na początek zoperowano rękę wiodącą, w dalszej kolejności zabiegowi zostanie poddana także druga. Na efekty trzeba troszkę poczekać, po wygojeniu ran pacjentkę czeka rehabilitacja. Warto dodać, że do kliniki przy ul. Borowskiej we Wrocławiu zgłaszają się kolejni pacjenci z porażeniem czterokończynowym.

Źródło informacji: radiowroclaw.pl, radioszczecin.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz